Alina Białowąs – Zaufaj mi, Karolino

Alina Białowąs

Sięgając po książkę „Zaufaj mi Karolino”, czyli kontynuację historii „Obudź się, Karolino”, obawiałam się, że może mi się ona spodobać jedynie z sentymentu. Bałam się również, że nie dorówna pierwszej części, którą określiłam jako Prawdziwą przez duże P. Tym bardziej, że od tego czasu minęły już prawie trzy lata, a ja stałam się bardziej wymagającym czytelnikiem. W związku z tym, z jednej strony moje oczekiwania względem najnowszej książki Aliny Białowąs były ogromne, a z drugiej podchodziłam do niej z dużym dystansem.

 

„Zaufaj mi Karolino” rozpoczyna się tuż po rozwodzie Karoliny z Filipem. Dziewczyna wciąż nie może się otrząsnąć po tym, co wydarzyło się w jej życiu. Ciągle rozpamiętuje dzień rozwodu i związek ze swoim byłym mężem. Wierzyła, że odczytanie wyroku wszystko odmieni i nastąpi w niej diametralna zmiana. Niestety tak się nie stało. Wciąż nie potrafiła zrobić kroku do przodu, zamknąć tego nieudanego rozdziału i rozpocząć nowego. Czasami nawet najgorsze sytuacje nie sprawią, że staniemy się zupełnie innymi osobami. Do tego potrzeba czasu, determinacji i sporej pracy nad swoim charakterem czy sposobem myślenia. Nie działa to tak, że powiemy sobie „od poniedziałku stanę się pewną siebie kobietą”. Tak nagle! Pstryk i o! Kiedy po raz kolejny nasze niskie poczucie własnej wartości zostanie zaniżone, a zaufanie do drugiego człowieka porządnie nadszarpnięte, ciężko w jednej chwili to wszystko naprawić. Nawet z pomocą bliskich. Rzeczywistość szybko sprowadziła Karolinę na ziemię. Przekonała się, że nie będzie łatwo odbudować wszystko to, co zniszczył jej związek z despotycznym Filipem.

 

W takich momentach ciężko wykonać kolejny krok, ponieważ wciąż zastanawiamy się czy będzie słuszny. Motamy się, nie wiedząc jak powinniśmy postąpić. Staramy się dać szczęściu szansę, ale mimo to widzimy wszystko w czarnych barwach. Boimy się sięgnąć po kredki, aby pokolorować swój świat, z jednego powodu – obawiamy się, że to, co stworzymy okaże się po raz kolejny jedynie iluzją. Naszą wyimaginowaną rzeczywistością.

 

„Boisz się zadzwonić, bo jeśli się spotkacie i usłyszysz, że tylko mu się podobałaś, poczujesz się odrzucona i znowu wpakujesz siebie w dramat: zaczną się bezsenne noce, rozpamiętywania, analizowania, czyli znowu cierpienie, ale mocniejsze, bo to kolejny zawód.”

 

Osoby o niskim poczuciu własnej wartości często boją się otwarcie mówić o swoich uczuciach ze strachu przed odrzuceniem. Wówczas łatwiej im tworzyć w swojej głowie własne wyobrażenia chociażby swoich miłości. Niestety potem okazuje się, że przez to pewne sytuacje odbierają inaczej niż miało to w rzeczywistości miejsce. Tworzą w wyobraźni związki, których tak naprawdę nie ma. A potem czują się porzucone, bo ta osoba nagle w rzeczywistości zaczyna być z kimś innym. Ale wiecie co jest najgorsze i jednocześnie przykre? Czasami te wyobrażenia są po części prawdziwe i mogłyby mieć odzwierciedlenie w prawdziwym życiu, gdyby odrobina odwagi i wiary w siebie. Pytanie tylko jak osoba o niskim poczuciu wartości ma poznać czy to nie tylko wyobrażenie? Szczególnie, jeśli w międzyczasie zostanie porządnie skrzywdzona przez innego człowieka? Wówczas często sny zamieniają się w koszmary, a wszelkie zachowania innych osób odbierane są w negatywny sposób i porównywane do przeżytych przez nie nieprzyjemnych doświadczeń.

 

„Może nie warto spieszyć się z wyznaniami? Może to właśnie przyjaźń między zakochanymi jest obietnicą wiecznej miłości?”

 

Karolina stoi przed trudnym wyborem. Musi zdecydować czy warto zaryzykować i zaufać przeznaczeniu. Droga do podjęcia decyzji nie będzie łatwa, ale może znaki, jakie otrzymuje od życia, tym razem pomogą jej wybrać właściwą ścieżkę. Osobiście z niecierpliwością oczekuję na kolejną część opowieści o rudowłosej Karolinie.

 

~~*~~*~~*~~*~~*~~*~~*~~*~~*~~

Wchodźcie na mojego Instagrama! Czeka tam na Was konkurs, w którym możecie wygrać książkę „Zaufaj mi, Karolino” Aliny Białowąs!

 

12 komentarzy Alina Białowąs – Zaufaj mi, Karolino

  1. Brzmi jak dobra lektura na lato :)

    olka

    06.19.2017

  2. „Osoby o niskim poczuciu własnej wartości często boją się otwarcie mówić o swoich uczuciach ze strachu przed odrzuceniem. Wówczas łatwiej im tworzyć w swojej głowie własne wyobrażenia chociażby swoich miłości.” – bardzo ładne zdanie, przy okazji święta prawda. Niestety, tracą w ten sposób lata, czasem dziesiątki lat. I jeszcze to: „Może nie warto spieszyć się z wyznaniami? Może to właśnie przyjaźń między zakochanymi jest obietnicą wiecznej miłości?” – co mogę potwierdzić będąc żoną mojego najlepszego przyjaciela :).

  3. niestety zmiany nie dzieją sie w naszym życiu z dnia na dzień, zwłaszcza te zwiazane z name samymi. Nasz mózg nie lubi zmian, więc trzeba duzo samozaparcia i pracy nad sobą zeby zmienic dotychczasowe przyzwyczajenia, sposob myslenia o sobie. Ale jest to mozliwe i warto ten trud podjąć.
    Bardzo fajnie ze autorzy siegaja po trudne tematy ale bardzo bliskie wielu osobom.

    Books My Love

    06.21.2017

  4. Świetnie, że polskie autorki są coraz bardziej popularne w tym gatunku literackim. Kilka lat temu jeszcze tak nie było. Trzymamy kciuki za szybkie napisanie kolejnej części!

    IMOMO.pl

    06.22.2017

  5. Nie słyszałam o tej serii, ale to pewnie dlatego, że raczej nie trafia w mój gust. Aczkolwiek muszę przyznać, że problemy opisane na kartach tej powieści są mi bardzo bliskie.

    Kreatywa

    06.22.2017

    • No tak, Ty mi się kojarzysz z zupełnie inną literaturą. :) Chyba wiele osób podobne problemy dotykają – pośrednio czy bezpośrednio. To właśnie mi się w tego typu książkach podoba – że są takie życiowe.

      Natasha

      06.22.2017

  6. Niestety praca nad sobą nigdy się nie kończy :)

    Ewa

    07.06.2017

  7. Niestety, książka zupełnie nie w moim klimacie, ale bardzo przyjemnie czytało się Twoją recenzję. I zgadzam się w 100% – zmiany nigdy nie zachodzą z dnia na dzień, ale wymagają pracy i cierpliwości. Pozdrawiam!

    Przeliterowana

    07.06.2017

  8. To ja chyba powinnam zacząć od pierwszej części w takim razie ;)

    blogierka

    07.06.2017

    • Polecam! A już w sierpniu będzie trzecia część. :D

      Natasha

      07.08.2017

  9. książka pewnie nie dla mnie, sama specjalizuję się w budowaniu własnej wartości przez moich klientów. Ale myślę, że właśnie dla nich ona będzie trafiona.

    Danuta

    10.26.2017

Skomentuj