Brzydki, Zły i Szczery – O.S.T.R.

Brzydki, Zły i Szczery, O.S.T.R.

O.S.T.R. – Brzydki, Zły i Szczery

 

Gdybym miała wskazać tylko jeden swój ulubiony gatunek muzyczny, to postawiłabym na polski rap. Uwielbiam chociażby Eldo, Łonę, Quebonafide, Małpę, Zeusa, Pezeta czy O.S.T.R.’ego. Z tego powodu nie mogłam się powstrzymać, aby nie sięgnąć po pierwszą autobiografię tego ostatniego. Książka pod tytułem „Brzydki, Zły i Szczery” została wydana w maju 2019 roku przez wydawnictwo Wielka Litera. 

 

Pochodzący z Łodzi Adam Ostrowski jest już ikoną na scenie polskiego rapu i jednym z najlepszych polskich raperów. Moje serce zdobył między innymi takimi kawałkami jak „Szczęścia milimetr”, „Mówiłaś mi” czy „Spowiedź”. Byłam bardzo ciekawa jak wyglądała jego droga na szczyt od strony zaplecza. Z tego względu z ogromnym zainteresowaniem rozpoczęłam lekturę „Brzydki, Zły i Szczery”.

 

Czasy młodości

W swojej autobiografii O.S.T.R. przedstawił wybrane wydarzenia począwszy od dzieciństwa i czasów nastoletnich. Czytelnik poznaje Adama Ostrowskiego z czasów szkolnych, gdy młodość rządziła się swoimi prawami, a jedno szaleństwo goniło drugie. Chociaż tych nie zabrakło również w kolejnych latach. Oczywiście O.S.T.R. skupia się przede wszystkim na aspektach muzycznych i swoich początkach z rapem. Opowiada o procesach tworzenia poszczególnych płyt, muzycznych współpracach, problemach jakie napotykał po drodze i o ciągłym życiu w trasie z koncertu na koncert. Jednak nawet w gorszych momentach zbytnio nie narzekał – wiedział, że to jest tylko i wyłącznie jego wybór. Kiedy było trzeba potrafił raz dwa się spiąć, aby dokonać czasami wręcz niemożliwego.

 

Autor wspomina także rodzinę i przyjaciół, więc odrobiny prywaty również nie brakuje, tak samo jak kilku historii dotyczących realiów łódzkiego życia. Książka kończy się w momencie jego walki z chorobą, w wyniku której w pewnym stopniu zmienił swoje życiowe priorytety. 

 

Dużo grafik, lecz brak fotografii

 

Szkoda, że zamiast mnóstwa grafik nie pojawiły się zdjęcia dokumentujące przybliżane przez autora wydarzenia. Fotografie przedstawiające wspominane przez niego osoby też byłby dobrym wyborem. 

 

Książka jest napisana w lekki, anegdotyczny sposób. Przedstawione przez autora historie są ciekawe, chwilami wzruszające bądź też zabawne. Świetne poczucie humoru Adama Ostrowskiego sprawiało, że aż czułam potrzebę, aby niektóre fragmenty przeczytać mężowi na głos. Chodź książka nie jest obszerna, to nie zabrakło w niej emocji.

 

Jednak mocno ubolewam nad tym, że nie jest dłuższa. Z ogromną chęcią zagłębiłabym się bardziej w poszczególne etapy życia O.S.T.R.’ego. Dobrze byłoby, gdyby niektóre przedstawione w książce wątki autor bardziej rozwinął, nie traktował ich tak po macoszemu. Z przyjemnością poznałabym też jego podejście również w innych kwestiach, których nie poruszył w tej autobiografii. 

 

O.S.T.R. –  szczery i uparty, ale przy tym wartościowy człowiek

 

O.S.T.R. jest niezwykle wartościowym człowiekiem, którego podziwiam za pracowitość, determinację oraz wytrwałość w dążeniu do wyznaczonego celu. Z daleka można dostrzec, ze muzyka dla Adama Ostrowskiego jest prawdziwą pasją i wielką miłością. Tym bardziej doceniam, że w obliczu choroby jego tok myślenia uległ zmianie i przewartościowaniu. Dostrzegł, że pasja to jednak nie wszystko. Podoba mi się, że książka jest napisana w sposób autentyczny. Raper przedstawia swoją osobę nie tylko z perspektywy swoich zalet, ale również od strony własnych wad i niedoskonałości.

 

Na koniec wspomnę, że wytwórnia Asfalt Records w ramach akcji #zostańwdomu udostępniła na swoim kanale Youtube zupełnie za darmo audiobooka „Zły, brzydki i szczery”. Jak nie przepadam za audiobookami, tak w tym przypadku z chęcią sięgnęłam jeszcze raz po tę książkę i ją przesłuchałam. A wszystko dlatego, że lektorem jest sam O.S.T.R. – jak dla mnie to strzał w dziesiątkę! 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *