Pierwsza wizyta w Pure Jatomi

Wczorajszy dzień był pozytywnie zakręcony. Rano przyjechała moja nowa współlokatorka. Widziałyśmy się pierwszy raz, ale od razu złapałyśmy kontakt i myślę, że dobrze będzie nam się dzieliło pokój. ;) Anitę poznałam dzięki mojej koleżance, która pierwotnie sama miała się do mnie wprowadzić, ale z przyczyn osobistych musiała z tego pomysłu zrezygnować…

Kiedy się już rozpakowała i poznała swoje nowe miejsce zamieszkania, wyruszyliśmy we trójkę – ja, mój chłopak i Anita na mały podbój Warszawy. Pojechałyśmy na Redutę, gdzie będzie miała jutro szkolenie, a później do Arkadii gdzie będzie pracowała. Tam zostawiliśmy ją w rękach jej brata, a sami pojechaliśmy na siłownię do Pure Jatomi. Tak naprawdę to był spontaniczny wypad, ponieważ zaledwie dzień wcześniej dostaliśmy zaproszenie na darmowe jednorazowe wejście do tego znanego klubu fitness. Od jakiegoś czasu myślałam o odwiedzeniu siłowni, więc z przyjemnością się tam wczoraj wybrałam.

Obsługa w Pure Jatomi okazała się naprawdę świetna. Pracownicy byli bardzo mili i z chęcią odpowiadali na każde pytanie. Zapewnili nam też przed samym treningiem konsultację z trenerem. Dowiedziałam się między innymi, że mam bagatela 12kg niedowagi! Trener stwierdził, że patrząc na moje wyniki dziwi się, że ja jeszcze chodzę przy tak niskim procencie tkanki tłuszczowej w ciele. Na razie za cel stawiam sobie jakieś 5kg, a później zobaczę czy czuję potrzebę dalszego nabierania masy, jakkolwiek to brzmi u dziewczyny. ;)

Wiem, że robiłam ogromny błąd – jadłam często, ale małe porcje. A powinnam wręcz odwrotnie – jeść dużo, ale rzadko. No i w mojej diecie powinny się przede wszystkim pojawić węglowodany i białko w dużych ilościach. A trening? Tylko siłowy. Mało powtórzeń, ale jak największa intensywność. Przydałyby się ciężarki, oj przydały…

Po przetestowaniu niektórych maszyn na siłowni oraz sprawdzeniu jaki ciężar hantelek jest dla mnie odpowiedni musieliśmy – z dużą, dużą niechęcią – opuścić Pure Jatomi z powodu wcześniejszego umówienia się z Anitą na daną godzinę. Na pożegnanie dostaliśmy dwa firmowe plecaki.

Miałam napisać, że mam nadzieję, iż jeszcze będę miała okazję jeszcze nie raz odwiedzić klub fitness Pure Jatomi. Ale… muszę go odwiedzić jak najprędzej, ponieważ chłopak z powodu naszego pośpiechu zostawił tam jeden ze swoich dokumentów… Jednakże kolejny trening w tym miejscu raczej będzie musiał niestety jeszcze trochę sobie poczekać, a szkoda!

7 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *