Joanna Grzymkowska-Podolak – Zakochani w świecie. Indie

Zakochani w świecie. Indie

Joanna Grzymkowska-Podolak – Zakochani w świecie. Indie

Od lat jestem zakochana w Indiach. Moja miłość do tego kraju rozpoczęła się wraz z obejrzeniem bollywoodzkiego filmu „Czasem słońce, czasem deszcz”. Nie trzeba było długo czekać, abym zapoznała się z kolejnymi produkcjami z Bollywoodu. Aż w końcu zdałam sobie sprawę, że marzę o podróży do Indii.

Nie udało mi się jeszcze spełnić tego marzenia, ale jestem pewna, że to kwestia czasu. Na razie chcę dobrze się do niej przygotować, aby chociaż w minimalnym stopniu odnaleźć się w tak różnorodnym i barwnym kraju. W tym celu coraz częściej staram się sięgać chociażby po książki podróżnicze dotyczące wyprawy właśnie do Indii. Z tego względu bardzo się ucieszyłam, gdy napisała do mnie Joanna Grzymkowska-Podolak z propozycją zrecenzowania jej książki pod tytułem „Zakochani w świecie. Indie”.

Czy w Indiach jest idealne miasto dla mnie?

Asia jest dziennikarką, podróżniczką i autorką. W 2012 roku, wraz ze swoim mężem – Jarosławem Podolakiem, wybrała się w czteromiesięczną podróż backpackerską do Indii. Swoją pierwszą wyprawę po tym kraju rozpoczęli od Mumbaju (chociaż tak samo jak ja wolą poprzednią nazwę – Bombaj). Wybrali się także między innymi do takich miast jak Goa, Kerala, Kalkuta, Dardżyling, Waranasi czy Agra. Za ich sprawą dowiedziałam się o Dżodhpur – Niebieskim Mieście – czyli idealnym dla mnie, miłośniczki tego koloru! Teraz to już na pewno muszę udać się do Indii!

Książka „Zakochani w świecie. Indie” jest napisana prostym, potocznym językiem. Naturalny i bezpośredni styl autorki sprawia, że czytelnik może poczuć się jakby również uczestniczył w tej podróży. Jednak mnie nie do końca do siebie przekonał. Wydaje mi się, że to kwestia dość często używanych przez Asię kolokwializmów, które nie do końca mi odpowiadają w tego typu publikacjach. Na szczęście nie było to na tyle drażniące, aby lektura przestała być przyjemna. Uwagę mam jeszcze tylko do okraszenia tekstu zapisami dialogów małżeńskich między Asią i Jarkiem. Dla niektórych może to być swoistym urozmaiceniem, jednak dla mnie kilku fragmentów mogłoby nie być. Może na bloga jeszcze byłyby dobre, ale w książce podróżniczej jakoś mi nie pasowały.

Przede wszystkim – autentyczność

W swoim dziele „Zakochani w świecie. Indie” Asia opisuje rzeczywistość taką jak faktycznie jest, bez koloryzowania. To sprawia, że książka jest autentyczna i prawdziwa. Spodobało mi się również to, jak autorka radziła sobie ze wszystkimi niedogodnościami czy strachem chociażby przed szczurami. Podziwiam za nocowanie w pokojach bez okien! Ja mam problemy ze spaniem przy zamkniętym! W związku z tym nie mam pojęcia jakbym dała radę, gdyby w ogóle go nie było w pomieszczeniu, w którym miałabym spędzić noc.

Ogromnym plusem jest również podejście obu małżonków do przejażdżek na słoniach. Cieszę się, że poruszyli ten temat. Chciałabym, żeby informacja o tym, że na słoniach się nie jeździ, dotarła do jak największej liczby osób. Asia opisuje jak w takich miejscach słonie są mocno krzywdzone. Kocham słonie z całego serca i boli mnie serducho, gdy pomyślę, jak bardzo w takich miejscach cierpią. Pamiętajcie, że w sanktuariach dla słoni również się nie jeździ. Jeżeli spotkaliście się z sytuacją, że w tego typu miejscach jedna jest inaczej, to znaczy, że jest to pseudo sanktuarium!

Nie tylko zabytki, ale również ciekawi mieszkańcy Indii!

Małżonkowie nie skupili się jedynie na zabytkach, lecz również na mieszkańcach Indii. Poznali mnóstwo naprawdę ciekawych ludzi – spotkali chociażby Anioła Turystów, czyli Narindera Singh. Ogromną przyjemność sprawiało mi oglądanie wspólnych zdjęć Asi i Jarka z osobami poznanymi podczas podróży. Oczywiście tych przedstawiających poszczególne miasta również. Byłam trochę zawiedziona, gdy autorka wspomniała, że wykonali jakąś fotografię, a jednak się nie znalazła ona w książce. Brakowało czasami także zdjęć miejsc, którymi się zachwycała i opisywała jako niesamowite. Czułam wówczas lekki niedosyt. Zaznaczę jednak, że w trakcie podróży Asia i Jarek nie tylko robili zdjęcia, ale także nagrywali. Filmiki ich autorstwa możecie obejrzeć na ich stronie facebookowej bądź na Youtube. Dodatkowo na wewnętrznej stronie okładki znajduje się mapa Indii, więc możemy śledzić jak przebiega ich podróż.

Jednak w ogólnym rozrachunku książka Joanny Grzymkowskiej-Podolak pod tytułem „Zakochani w świecie. Indie” oceniam pozytywnie. Cieszę się, że miałam okazję ją przeczytać. Myślę, że jest to pozycja przede wszystkim dla osób, które jeszcze nie znają dokładnie Indii i podróż do tego kraju mają jeszcze przed sobą. Ale być może i bardziej doświadczeni znajdą w niej cenne praktyczne wskazówki, których Asia podała sporo i przed samą podróżą do Indii na pewno sobie przypomnę.

2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *