A Ty jak spędzisz pierwszy dzień nowego roku?

_MG_3364a

Podobno cały rok będzie wyglądał adekwatnie do spędzonego przez nas Sylwestra. Wcześniej się nad tym nie zastanawiałam, ale teraz zdałam sobie sprawę, że faktycznie coś w tym jest. Chociaż oczywiście nie brałabym tego do końca na serio.;) Rok temu byliśmy z Pawłem na domówce naszej koleżanki podczas której rozkwitła miłość między naszymi znajomymi. I pomyśleć, że oboje do końca nie byli pewni czy przyjść…;) Nasz rok też był przepełniony uczuciem, którym darzymy się już dobre 3,5 roku. W listopadzie Paweł mi się oświadczył, tym razem już oficjalnie. Na imprezie była również kilkuletnia córeczka organizatorki – znajomi stwierdzili wtedy, że adoptowaliśmy sobie z Pawłem dziecko. A w sierpniu urodził się Natan, który jest moim oczkiem w głowie!;)

_MG_0633

W poprzednich latach było podobnie. Chociażby wspomnieć Sylwester 2011/2012, który spędziłam po raz pierwszy w Warszawie razem ze swoim byłym chłopakiem. Pomyśleć, że już w lipcu spełniłam swoje marzenie i przeprowadziłam się na stałe do stolicy. To pewnie dlatego upiłam się wtedy jednym kieliszkiem martini! Przeczuwałam już co się kroi i byłam pijana ze szczęścia.;)

_MG_3435a

Dzisiaj spędzimy Sylwestra w podobnym gronie jak w poprzednim, tylko z tą różnicą, że teraz domówka jest organizowana przez zeswataną parę na ubiegłorocznej imprezie. Nie mam jednak ochoty dzisiaj na żadne szaleństwa. Chcę spędzić dzisiejszą noc spokojnie, lecz intensywnie. I tak też chciałabym, żeby wyglądał cały 2015 rok.  Bez nerwów, szaleństw – spokojnie, lecz intensywnie. Chcę czerpać jak najwięcej z każdego dnia. Wyciskać z nich ile się da. Ten rok będzie dla mnie i Pawła niezwykle ważny. W końcu bierzemy ślub. Chcemy też zacząć podróżować po kraju i za granicę. Ale pragniemy do wszystkiego podejść z cierpliwością, a nawet po stoicku. Nie będzie to łatwe, jako że mam naturę prawdziwego choleryka, ale dam z siebie wszystko! To będzie kolejny krok pracy nad sobą. I nie, to nie jest postanowienie noworoczne, bo do tego dojrzewałam cały czas i powoli wprowadzam zmiany w swoim otoczeniu, żeby było to dla mnie możliwie jak najprostsze. Na pewno pomaga mi w tym minimalizm, do którego już w tym roku zaczęłam dążyć. I pochwalę się wam, że zaczęłam już robić porządki w swojej biblioteczce i mam coraz mniejszy problem z oddaniem książek, które już mnie nie interesują w tak ogromnym stopniu jak wcześniej. Tak więc po nowym roku możecie się spodziewać uaktualnionej wyprzedaży. Ale za bardzo się rozpędziłam. O wszystkim napiszę w podsumowaniu roku. Teraz skupmy się na sednie posta, a mianowicie pierwszym dniu roku.

_MG_3414a

Sylwester sylwestrem. Ale może warto byłoby skupić się na pierwszym dniu nowego roku? Nie wiem jak wy, ale ja nie mam zamiaru spędzać go w łóżku lecząc kaca, czy to alkoholowego czy jeszcze lepiej – moralnego. Chociaż mi raczej nie grozi ani jeden ani drugi. Raczej martini na domówce nie będzie.;)

_MG_3404a

Pierwszy dzień w roku chcę przywitać porannym treningiem i zdrowym pysznym śniadaniem – prawdopodobnie będzie to twaróg półtłusty z owocami i jogurtem naturalnym. Następnie, tak jak każdego poranka, przeczytam jedną lekcję Reginy Brett z książki „Bóg nigdy nie mruga”. To mnie dobrze nastraja na calutki dzień. Do obiadu skupię się na nauce do egzaminu z prawa administracyjnego, który zbliża się nieubłaganie. Po pysznym obiedzie jakim będzie jedna z moich ulubionych potraw, czyli ryż z kurczakiem i świeżym ananasem, chciałabym przejść się na spacer. Myślę, żeby pochodzić po centrum i po raz kolejny poczuć klimat ukochanego miasta. Taki romantyczny noworoczny spacer z Pawłem zakończymy pewnie mniej romantyczną kolacją. Chyba, że macie pomysł jak dodać romantyzmu jajkom?;) Dzień zakończę w łóżku z zapalonymi zapachowymi świeczkami i dobrą lekturą w ręku. I może jakimś dobrym filmem, jeśli starczy czasu.:)

_MG_3424a

4 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *