Lauren Myracle, Maureen Johnson, John Green – W śnieżną noc

http://www.swiatksiazki.pl/typo3temp/pics/72ec6f0bb6.jpg

Nareszcie prawdziwa zima zawitała do naszego kraju. Szczerze mówiąc brakowało mi już śniegu, chociaż jestem miłośniczką lata, słońca, a nawet upałów. Jednak szara, ponura i deszczowa pogoda jest o wiele gorsza od białej pościeli, z którą wszyscy kojarzymy aktualną porę roku. Przez niesprzyjającą pogodę nie miałam kompletnie ochoty na cokolwiek, a co gorsze praktycznie nie czułam zbliżających się świąt. Brakowało tej specyficznej magii i radości. Praktycznie każdy chodził ponury, bo pogoda nie sprzyjała pozytywnym emocjom. Dlatego kiedy zobaczyłam pierwsze płatki śniegu pierwszego dnia świąt ucieszyłam się chyba bardziej niż kiedykolwiek w dzieciństwie! Pomyślałam równocześnie, że to idealny moment na przeczytanie trzech świątecznych opowiadań o miłości wydanych pod tytułem „W śnieżną noc”. Rzadko sięgam po krótką formę literacką, lecz fakt, że jedno z nich wyszło spod pióra jednego z moich ulubionych autorów książek młodzieżowych sprawił, iż nie mogłam się oprzeć sięgnięciu po tę pozycję.

 

Jednak jeśli ktoś zapytałby mnie, które opowiadanie najbardziej mi się spodobało, nie umiałabym odpowiedzieć. Wszystkie były tak dobre, tak bardzo absorbujące i przede wszystkim pełne magii! Dowcipne, pozytywne – wprost idealne na zimowe wieczory! Bardzo spodobało mi się, że wszystkie trzy – „Podróż wigilijna”, „Bożenarodzeniowy cud pomponowy” oraz  „Święta Patronka Świnek” były ze sobą powiązane. Główni bohaterowie poszczególnych opowiadań pojawiali się w pozostałych i to w tak swobodny sposób, że do tej pory jestem pod wrażeniem. Ani przez moment nie odczułam, żeby to były na przymus stworzone zbiegi okoliczności. Według mnie autorzy „W śnieżną noc” mają naprawdę duży talent.

 

Akcja opowiadań toczy się w okolicach Gracetown, gdzie rozpętuje się potężna burza śnieżna. Pociągi stają na pustkowiach, samochodem też ciężko gdziekolwiek się dostać. Ale młodym ludziom nic nie stanie na przeszkodzie w spędzeniu niezapomnianych świąt – pełnych przygód i… miłości. Nawet jeśli jej adresatem ma być mikro świnka. Ja sama w połowie ubiegłoroczną Wigilię spędziłam na stacji benzynowej, ale to nic w porównaniu ze świętowaniem Bożego Narodzenia w Waffle House bez rodziców, którzy zostali aresztowani, ale za to razem z zespołem cheerleaderek i facetem ubranym jedynie… Ha! Jesteście ciekawi w co?;) Zgadujcie… albo przeczytajcie „W śnieżną noc”.;) Zdecydowanie polecam to drugie! Nie będziecie żałować.

 

Zima jeszcze nas nie opuściła, śnieg ciągle widać za oknem, a świąteczna atmosfera myślę, że jeszcze dla wszystkich jest odczuwalna, lecz nie zwlekajcie już dłużej. Przeżyjcie wyjątkową śnieżną noc razem z bohaterami opowiadań Lauren Myracle, Maureen Johnson oraz John Green. Poczujcie jeszcze raz ten niezwykły świąteczny nastrój, zróbcie aniołka na śniegu, a do tego przeżyjcie romantyczne chwile podczas burzy śnieżnej. Gorąco polecam w tą mroźną i śnieżną… noc.:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *