Wariacje weselne #1

Wizyta Madzi w stolicy

Czas zacząć wreszcie wariacje weselne również na blogu. Jak już wiecie z wpisu o oświadczynach, to jak będzie wyglądał nasze wesele zaczęliśmy ustalać z ponad dwuletnim wyprzedzeniem. Jestem osobą zakręconą, niecierpliwą i nieumiejącą skupić się w danym momencie tylko na jednej czynności. Z drugiej strony jestem perfekcjonistką, zawsze chcę, aby wszystko było dopięte na ostatni guzik. Do tego miałam świadomość, że doby rozciągnąć się nie da, a ja mam jeszcze pracę oraz studia. Dlatego organizowanie wesela tak wcześnie uważaliśmy za doskonałą decyzję. I myślę, że tak rzeczywiście jest, tylko czegoś nie przewidzieliśmy…

Wizyta Madzi w stolicy

Ciągle towarzyszyła nam w głowie myśl „mamy jeszcze czas” i przez to nim się obejrzeliśmy to tego czasu nagle stało się bardzo mało. Za niecałe pół roku wesele, a my… jesteśmy jeszcze w powijakach?  A może to tylko stres, który myśleliśmy, że się nie pojawi kiedy do wszystkiego podejdziemy na spokojnie i zaczniemy wszystko wcześniej załatwiać?  W styczniu usiedliśmy z harmonogramem przygotowań ślubnych, który otrzymaliśmy od Wedding Sisters i wówczas mieliśmy czarno na białym na czym stoimy. No i okazało się, że to jest jednak cienki lód, który jeśli nie weźmiemy się w garść to, zamiast bardziej zamarznąć, zapadnie się pod nami.

 

Na tą chwilę mamy wybranych świadków, zrobioną wstępną listę gości, wybrany motyw (Indie) i kolor przewodni (błękit nieba), zarezerwowaną salę, kościół, zespół, fotografów, kamerzystów, florystów, drink bar, słodki kącik, kosmetyczkę, fryzjerkę, kupione obrączki i umówioną wizytę w poradni rodzinnej. Jesteśmy na BARDZO WSTĘPNYM etapie robienia zaproszeń ślubnych, rezerwacji auta i zapisywania się na nauki przedmałżeńskie. A ostatni tydzień spędziłam na zwiedzaniu salonów ślubnych w poszukiwaniu tej wymarzonej sukni. Szczerze mówiąc nie spodziewałam się, że to będzie dla mnie najtrudniejsze! I to nie przez to, że tak wiele sukien mi się podoba. Rzecz w tym, że żadna mi się nie podoba stuprocentowo i w końcu… sama nie wiem czego tak naprawdę chcę. Czego jak czego, ale tego to się po sobie nie spodziewałam!;)

Wizyta Madzi w stolicy

Tak więc widzicie, mniej więcej podstawy mam zaklepane. Ale każdy z nas wie, że diabeł tkwi w szczegółach i tu pojawia się problem. Czas leci, a ja ze stresu zaczynam wariować i nie wiem za co się mam najpierw zabrać – taki żywot niecierpliwego choleryka. Nawet harmonogram mi już nie pomaga, bo chcę robić wszystko na raz i kończy się na tym, że nie robię nic. A przynajmniej odnoszę takie wrażenie. Wiem, że powinnam skupić się teraz głównie na zaproszeniach i sukni, ale jednak moje myśli błądzą przy muzyce weselnej i wyboru fryzury ślubnej, chociaż to może jeszcze chwilę poczekać. Dlatego też tak zwlekałam z pisaniem na blogu na temat wesela – chciałam pisać o wszystkim na raz, a tak się przecież nie da. I w końcu wychodziło, że w ogóle nie pisałam.

 

Wiele osób mówi, że to tylko jeden dzień, jedna noc – nie ma co nad tym się roztrząsać. Ale ja już jestem taka, że swoje marzenia chcę spełniać. A dla mnie to jeden z najważniejszych dni i jedna z najważniejszych nocy w moim życiu, a to sprawia, że nie potrafię się nad przygotowaniami do nich nie roztrząsać. Chociażbym nie wiem jak bardzo chciała podejść do tego na spokojnie.;) Jednak mimo wszystko wierzę, że będzie tak jak to sobie wymarzyłam. No, może chociaż w jakiejś części…;)

Wizyta Madzi w stolicy

Ps. Zdjęcia były zrobione w sierpniu, kiedy pierwszy raz poszłyśmy ze świadkową rozeznać się mniej więcej w sukniach ślubnych. Wtedy też przymierzałam swoją pierwszą suknię ślubną w życiu!;)

 

 

4 komentarze

  1. Krótko mówiąc: ślubne szaleństwo. Ja zdecydowanie luźniej do tego podeszłam. Teraz wiem, że mogłam postarać się o lepszego fotografa, ale cóż… Zresztą i tak od ślubu może z raz oglądałam zdjęcia, bo skupiłam się raczej na „tu i teraz” niż wspominaniu. ;) W każdym razie, jak na mój dość olewczy stosunek i tak było super. :)

    Życzę Ci, żeby było tak, jak sobie wymarzysz. :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *