Jarosław Podsiadlik – Być kimś, być sobą

https://zaczytani.pl/okladka/duza/978-83-8083-239-8.jpg

 

„Nie było już czasu na zbędne przemyślenia. Dostatecznie długo walczyłem już z myślami, nie widząc przed sobą żadnej szansy. Teraz miało się to wszystko zmienić, a ja byłem na to gotowy. Wziąłem starannie naostrzony ołówek i napisałem: Być kimś. Być sobą.”

 

Często sięgam po książki ciężkie, poruszające naprawdę trudne tematy. Chociaż sama staram się kolorować własną codzienność, mam świadomość, że czasami rzeczywistość potrafi dać człowiekowi nieźle w kość. Wówczas nie łatwo jest dostrzec, że nie wszystko jest czarno-białe. Jednak doskonale wiem, że przy odrobinie wysiłku jest to możliwe. Nie wierzycie? Sięgnijcie zatem po „Być kimś, być sobą. Pierwsze 7 dni”, czyli książkę autorstwa Jarosława Podsiadlika.

 

„Inni mają lepiej, prościej” – tak najczęściej mówią ludzie leniwi, którzy nie chcą wziąć własny los w swoje ręce, tylko wolą po marudzić jak to jest im źle. Krzysiek, główny bohater książki „Być kimś, być sobą. Pierwsze 7 dni” nie miał w życiu łatwego startu. Jego ojciec jest nałogowym alkoholikiem, który już nie raz podniósł rękę na syna i jego matkę. Pieniędzy w domu brak, chłopak nie ma nawet co zabrać ze sobą do szkoły, bo jego rodziciel wszystko co zarobi to przepija. Matka nie czuje się na siłach przeciwstawić własnemu mężowi. W chłopaku rośnie bunt, ma dość takiego życia. Jednakże jest dobrym człowiekiem, nie ma zamiaru iść złą drogą, nie chce brać przykładu z własnego ojca. Zamyka się w pokoju, który jest jego azylem i zaczyna przelewać swoje myśli i emocje na kartki. Niedługo potem w jego życiu pojawia się muzyka…

 

„Wziąłem długopis do ręki i zacząłem pisać, swobodnie, naturalnie.  Z każdym słowem nabierałem pewności siebie, na cichym dnie swojej duszy chciałem odnaleźć wdzięczność do ludzi i kolory samego bytu w tej szarej codzienności.”

 

Wiadomo, każdego z nas dopadają myśli, że gdybyśmy urodzili się w bogatej rodzinie to byłoby nam o wiele łatwiej. Spełnilibyśmy wtedy wszystkie nasze marzenia! Ale czy tak byłoby na pewno? Czy bylibyśmy wtedy tymi sami ludźmi co teraz? A może zaliczalibyśmy się do tych młodych ludzi, którzy nie potrafią uszanować zarobionych przez rodziców pieniędzy? Może nie chcielibyśmy wtedy studiować, ani pracować… no bo po co? Rodzice przecież mają kasę – to wystarczy. Dlatego nie chciałabym urodzić się ani w innym miejscu, czasie, a tym bardziej w innej rodzinie.

Cieszę się, że mogłam doświadczyć różnych sytuacji w życiu, nie zawsze lekkich i przyjemnych. Dzięki temu potrafię szanować każdą złotówkę, a ponadto mam w sobie ogromne zasoby empatii. Dodatkowo daje z siebie wszystko, żebym mogła sama, własnymi rękami spełnić swoje marzenia. Czasami wyciągnę do kogoś rękę o pomoc, ale nigdy nie będę chciała, aby ktoś zrobił coś w stu procentach za mnie. Jarosław Podsiadlik w swojej książce porusza temat bogatych ludzi, którzy w jednej chwili tracą wszystko. Myślę, że nie chcielibyście być na ich miejscu.

 

Krzysiek też taki jest. Mimo trudnej sytuacji nie poddaje się. Nie bierze przykładu z ojca, a wręcz przeciwnie. Odnajduje swoją pasję, poświęca się jej… aż wreszcie ma w sobie tyle siły, żeby szczerze wygarnąć ojcu co o nim myśli. Potem oczywiście tego trochę żałuje, bo jednak starszym mimo wszystko należy się szacunek. Ale może jednak było warto…?

 

Do książki dołączona jest płyta, którą według mnie warto przesłuchać. Kawałki, które można tam znaleźć są w większości bardzo motywujące. Wiele z nich sprawia, że nasza mentalna siła rośnie i mamy więcej energii do działania. Na gorsze dni jest wręcz idealna. Podczas słuchania wszelkie negatywne emocje ulatują z nas w mgnieniu oka i już nie mam ochoty powiedzieć „poddaję się”. zaczynamy rozumieć, że to nie jest najlepsze wyjście. Możemy wszystko czego tylko pragniemy! Często wymaga to od nas sporego wysiłku i odrobiny pozytywnego myślenia, ale mogę się założyć, że z rezultatów będziemy zadowoleni! Niech nowo poznana osoba, albo chociażby nawet najmniejsza rzecz, jaka pojawi się w waszym życiu stanie się waszym motorem do wprowadzenia w swoim życiu zmian. I pamiętajcie – co by się nie działo należy pozostać sobą i nigdy, ale to nigdy nie warto rezygnować z własnych pasji.

 

„Kiedy biegniesz, kolory zlewają się, tworząc zupełnie inną perspektywę. Nie liczą się nazwy ulic czy podrapane ściany pobliskich kamienic, nie liczą się ludzie, którzy odwracają się za tobą, pukając się w czoło. Stajesz się panem siebie, odnajdujesz spełnienie. Nic więcej nie jest potrzebne.”

 

Jarosław Podsiadlik stworzył książkę, którą naprawdę warto przeczytać. „Być kimś, być sobą. Pierwsze 7 dni” spodoba się nie tylko miłośnikom rapu, czy czytelnikom lubiącym książki poruszające trudne tematy. To pozycja dobra dla każdego człowieka, szczególnie tego młodego, który stracił w życiu motywację, bądź jest o krok od powiedzenia sobie słów „poddaję się”. Nie rób tego! Lepiej przeczytać książkę „Być kimś, być sobą. Pierwsze 7 dni”. Uwierz mi, nie pożałujesz! Po przeczytaniu pierwszej części, będziesz czekać z niecierpliwością na kontynuację historii Krzyśka, tak samo jak i ja.

 

„Wiem, w tym wieku poczucie słuszności swoich racji jest nad wyraz mocne i uzasadnione, a zapał naprawdę dodaje skrzydeł. Nie wiem natomiast, dlaczego starsi ludzie często rezygnują z marzeń i poddają się fali wypadków, których mogliby uniknąć. Rezygnują z życia, które od zawsze chcieli poznać, bojąc się ryzyka i tłumacząc, że stracą wszystko, podczas  gdy tak naprawdę nie mają nic.”

3 komentarze

  1. Niestety nie jest to pozycja dla mnie. Raz, że staram się unikać tzw. trudnych tematów, dwa, że nie przepadam za literaturą motywacyjną. Mimo wszystko pomysł z płytą ciekawy. :)

    Ula - Książkowe Powroty

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *