Koncert zespołu LemON w Stodole (29.11.2015)

lemonW niedzielę spełniłam kolejne swoje marzenie. Kolejne, które mogę odhaczyć na niekończącej się liście – tak naprawdę – celów do zrealizowania. Tym razem był to koncert  zespołu LemON w warszawskim klubie Stodoła. Do tej polsko-łemkowsko-ukraińskiej grupy miłością zapałałam dopiero w tym roku, chociaż na scenie są już od 4  lat. Wszystko dlatego, że z bardzo ogromnym dystansem podchodzę do nowych artystów na rynku muzycznym. Ale  kiedy wreszcie przypadkiem usłyszałam kawałek „Jutro”…  momentalnie przepadłam. Piosenka ta pojawiła się w moim życiu wtedy kiedy najbardziej jej potrzebowałam. W ogóle podobno za dużo myślę, więc kiedy już czuję, że zbyt duża ilość myśli mnie zaczyna przytłaczać nucę sobie „Nie będę myśleć dziś i na jutro to zostawię…” aż do momentu kiedy czuję, że mój móżdżek w końcu odpuszcza i daje mi odpocząć!;)

https://www.youtube.com/watch?v=M7Sfgc73-sQ

 

 

Do kolejnych utworów LemONa już nikt nie musiał mnie przekonywać. Najpierw na mojej codziennej playliście były: „Jutro”, „Będę z Tobą”, „Nice”, „Spójrz” i „Scarlett”, a potem z każdym dniem dochodziły kolejne. Pod koniec wakacji podjęłam decyzję, że muszę koniecznie wybrać się na ich koncert. I chyba znowu przeznaczenie zawitało do mojego życia, bo nagle się okazało, że w listopadzie grają koncert w Stodole. Nie zastanawiałam się długo, tylko praktycznie od razu pojechałam do klubu kupić bilety. A potem tylko oczekiwanie, umilone w listopadzie nową płytą – „Etiuda Zimowa”, której zaraz po premierze stałam się właścicielką. Przy okazji zakupiłam też „Scarlett”, a w najbliższym czasie planuję również zakup i pierwszej ich płyty.

 

 

Cała „Etiuda zimowa” zdobyła moje serce. Chłopakom zdecydowanie udało się osiągnąć wymarzony rezultat stworzenia albumu, który brzmi ja zima. Moim ukochanym utworem stał się „Grudniowy”. Nie mogłam się doczekać, kiedy usłyszę go na żywo podczas koncertu! Wczoraj odbyła się premiera teledysku do niego. Jedyne co mogę napisać – jest po prostu magiczny! Taki… grudniowy!;)

W dniu koncertu, pod klub przybyłam równo o 18. Kolejka była już wtedy dość spora. Ale na szczęście ochrona i bileterzy pracowali naprawdę błyskawicznie i nie wiadomo nawet kiedy znalazłam się w środku. Teraz czekało jednak najgorsze – te niecałe 2 godziny oczekiwania na wymarzony koncert! O 19 przez około 20 minut wystąpiła Natalia Lubrano. Nie była zła, ale jednak też nie porwała zbytnio ani mnie ani mojego męża. Za to klawiszowiec, który jej towarzyszył robił mistrzowskie miny! Wyraźnie się wczuwał w muzykę.;)

 

W momencie kiedy na zegarach wybiła godzina dwudziesta (punktualnie!), LemON przywitał nas tytułowym utworem najnowszej płyty, czyli „Etiuda zimowa”. Już od samego początku stworzyli niesamowity klimat.  Cały klub pogrążony w ciemności, tylko smugi światła w miejscu gdzie Igor Herbut jednocześnie grał i śpiewał. Następnie mogliśmy usłyszeć „Litaj ptaszko”, „Fantasmagoria”, „Hollow”, „Będę z Tobą”, „Jutro”, „Scarlett” w wersji akustycznej, „Grudniowy”(!), „Wiej”, „Spójrz” czy „Napraw”. Podczas gdy chłopcy z LemONa grali „Nice”, członkowie oficjalnego fanclubu zespołu rozdawali serduszka, które trzymaliśmy w górze przez całą piosenkę. To było naprawdę piękne i magiczne!

 

Mieliśmy także okazję pokolędować z zespołem, ponieważ śpiewaliśmy wspólnie „Dobryj weczer Tobi”. To było coś niezapomnianego! Jako bis LemON zagrał nam jeszcze raz „Scarlett” tym razem w normalnej wersji, a także „Do świąt”. Najbardziej zaskoczyli mnie po ich zejściu ze sceny po bisie. Część ludzie zaczęli się już rozchodzić, a… oni wrócili na scenę i na samiutki koniec zagrali jeszcze raz „Grudniowy”! Fragment z tego momentu możecie obejrzeć na moim instagramie.

 

 

W przerwach między kolejnymi utworami mogliśmy posłuchać solowych występów poszczególnych członków zespołu oraz ciepłego głosu Igora, który mówił z taką szczerą miłością, że aż było miło go słuchać. Igor zdecydowanie zyskał w moich oczach podczas koncertu, chociaż nie sądziłam, że jest jeszcze to możliwe! Jest po prostu niezwykły. A ponadto zdecydowanie posiada dobre poczucie humoru i potrafi wypowiedzieć odpowiednie słowa, w odpowiednim czasie i w odpowiedni sposób. Dzięki temu cały czas mieliśmy uśmiech na twarzy przerwany  salwami gromkiego śmiechu! To człowiek, którego zdecydowanie warto posłuchać.


https://www.instagram.com/p/8XwNGjkUDd/
 

 

Podczas podpisywania płyt miałam mu wiele rzeczy powiedzieć, ale jego osoba – mówiąc szczerze – tak mnie ośmieliła, że dałam radę tylko mu podziękować. Śmiesznie to wyglądało jak Igor też mi zaczął dziękować i w końcu wyszło, że cały czas nawzajem sobie dziękowaliśmy.  Podpisał mi płyty – podziękowałam. On podziękował. Paweł wyrwał się wtedy (za co jestem mu oczywiście wdzięczna;)), że chciałam zdjęcie. Igor zapytał mnie „tak?”, spytałam „a można?”, na co odpowiedział, że „tak, oczywiście”. I po zrobieniu zdjęcia znowu ja „dziękuję” – „dzięki, thank you” – „dzięki, dziękuję”. I wszystko oczywiście z jego nigdy nieznikającym uśmiechem na twarzy.;) Pewnie gdyby to była inna osoba to by mnie to tak nie obeszło, ale w przypadku osoby Igora nawet takie coś potrafi człowieka ucieszyć.;)

płyty

Dobrej jakości zdjęć z koncertu nie mam, bo stwierdziłam, że przede wszystkim idę go przeżyć, a nie spędzić czas na robieniu zdjęć. Tak więc nie załatwiałam sobie nawet aparatu bez wymiennej optyki, z którym mogliby mnie wpuścić do klubu. Jednie zrobiłam kilka zdjęć telefonem dla siebie na pamiątkę i nagrałam całe „Jutro” i fragmenty „Grudniowego” razy dwa;).  No i mam zdjęcie z Igorem… ;)


https://www.instagram.com/p/-r5sp2EUBS/
 

To był niesamowity, klimatyczny koncert. Myślę, że nie przesadzę stwierdzając, że to jeden z najlepszych w moim dotychczasowym życiu. Ciepła i rodzinna atmosfera, świetna muzyka i… emocje! Igor jest mistrzem wyrażania emocji i zarażania nimi innych! Wszyscy z zespołu są pozytywnymi ludźmi, od których sympatią bije z daleka. A do tego utalentowanymi. Nie wiem jak wam, ale mi trudno ich nie pokochać! I na następny warszawski koncert na pewno się wybiorę! Nie ma bata!;)

6 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *