30 faktów o mnie #1

 

Pomyślałam, że nadszedł wreszcie czas, żebyście trochę bardziej mnie poznali. Dlatego też przygotowałam dla was pierwszą część 30 faktów o mnie. Tak pierwszą! Będzie jeszcze jedna, a jak wam się spodoba, to może uda się stworzyć i kolejne.;)  Jeżeli chcielibyście coś o mnie wiedzieć – piszcie w komentarzach – a może odpowiedź na wasze pytanie znajdzie się w kolejnej części „30 faktów o mnie”.;)_MG_1667b1. Kiedyś nie lubiłam swojego imienia, a teraz nie wyobrażam sobie, żebym miała inne niż Aleksandra! Chociaż w pierwotnych planach mojej mamy miałam nazywać się Agnieszka.

2. Nazwa bloga to połączenie mojej ksywki jeszcze z czasów gimnazjum i ulubionego koloru. W ten sposób powstała Natasha Blue, a następnie skrót NatBlue.

3. Mój rocznik to ’92, a więc aktualnie mam 23 lata – ale ciągle czuję się nastolatką!

4. Nie jestem rodowitą warszawianką, ale kocham to miasto całym swoim sercem. A urodziłam się w małej miejscowości znajdującej się mniej więcej 100 km. od Warszawy – w Przasnyszu.

5. Za to mój mąż jest rodowitym warszawiakiem, dzięki czemu mogę poczuć namiastkę uczucia wychowania się w stolicy. Ogólnie, jak tak sobie myślę, to miałam ogromne szczęście poznać już sporo warszawiaków, którzy nie traktują mnie jak tego stereotypowego słoika. Dzięki nim potrafiłam się tak szybko odnaleźć w tym ogromnym, cudownym mieście i poznać je z różnych perspektyw. Jestem za to im ogromnie wdzięczna!

6. Ale muszę wam się przyznać, że moja miłość do Warszawy nie była miłością od pierwszego wejrzenia. Musiałam ją trochę poznać, aby tak naprawdę ją pokochać. Stało się to za sprawą mojego licealnego profesora od historii oraz warszawskiego rapera Eldo, których warszawskie historie inspirowały mnie do głębszego poznawania stolicy i chęci „poczucia” życia Warszawy na własnej skórze.

7. Wcześniej przez długi czas byłam pewna, że po maturze przeprowadzę się do Wrocławia. Potem, przez krótki moment, w głowie świtał mi pomysł o studiowaniu w Szczecinie. Jednak kiedy Warszawa zawładnęła moim sercem, te wszystkie plany rozprysły się w drobny mak. Nie wyobrażałam sobie już, abym mieszkała gdzie indziej. I tak jest do dziś!

8. Ale jedno pozostało niezmienne – Warszawa, Wrocław i Szczecin to nadal trzy moje ukochane miasta Polski.

9. W szkole nie znosiłam uczyć się chemii i biologii. W gimnazjum praktycznie na każdej lekcji biologi leciała mi krew z nosa!

10. Za to kochałam uczyć się wszelakich przedmiotów humanistycznych – w szczególności historii.

_MG_1638a11. Jednak maturę z tych przedmiotów zdałam najsłabiej! Najlepiej poszła mi matematyka i niemiecki. No ale co się dziwić – przed samą maturą z historii i WOSu pojechałam na Warsaw Challange i koncert Eldo do Warszawy. A z polskiego trafiła mi się akurat lektura, której jako jedynej nie pamiętałam! Do dziś na myśl o dziele Zofii Nałkowskiej „Granica” robi mi się niedobrze! Ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło…

12. Dzięki słabo zdanej maturze, nie poszłam na studia na UW, tylko trafiłam na swoją ukochaną Akademię Leona Koźmińskiego. Gdybym teraz miała decydować raz jeszcze gdzie chciałabym studiować to bez zastanowienia od razu wybrałabym ALK.

13. A decyzję o studiowaniu prawa podjęłam w czwartej klasie podstawowej i ani na chwilę moja decyzja nie uległa zmianie. Przez jakiś czas chciałam zrobić licencję na detektywa, ale to raczej tak „obok” a nie za prawo. Nawet przez pół roku chodziłam do szkoły dla ochroniarzy i detektywów. Okazało się jednak, że wykładowcy kładą tam głównie nacisk na ochroniarzy, więc z niej zrezygnowałam. Chciałam potem na własną rękę zrobić licencję, ale..

14. Mam tyle marzeń, że brakuje mi czasu, aby wszystkie spełnić. Za mało mi jednego życia na nie wszystkie! Dlatego muszę za każdym razem dokonywać selekcji, które z nich jest dla mnie ważniejsze i na którym najbardziej mi zależy, aby je spełnić.

15. Ale jak już się zdecyduję na spełnienie jakiegoś to zrobię wszystko, żeby je naprawdę zrealizować. Jestem bardzo upartą i zawziętą osobą.

16. W życiu kocham otaczać się autorytetami. Moim największym życiowym autorytetem jest zdecydowanie Eldoka, chociaż on sam nie lubi jak się go określa w ten sposób;) Ponadto podziwiam Shahrukha Khana i Shane’a Filana. Nie wiem dlaczego na ogół moimi autorytetami są mężczyźni. Nie pytajcie, naprawdę nie wiem.;D

17. Dążę do perfekcji, ale bez zbędnej napinki. Jestem przy tym bardzo chaotyczna i nieogarnięta. I jest mi z tym bardzo dobrze.;D Chociaż podziwiam pełne klasy damy, zawsze nieskazitelne i elegancko ubrane… to nie wiem czy sama chciałabym taka być. Nie byłabym już wtedy sobą, bo…

18. Chociaż jestem estetką, to bardziej sobie cenię sobie wygodę. Staram się najczęściej to wypośrodkować – tak aby było ładnie, ale i wygodnie. Można powiedzieć, że mój cel to taka wyluzowana dama!;D

19. Prowadzę pamiętnik od momentu, kiedy tylko nauczyłam się pisać. Kocham wspomnienia, a pamiętnik jest idealny do zamknięcia ich w jednym miejscu. To dla mnie taki najcenniejszy skarb.

20. Jedni są zakochani w zachodach słońca, inni wolą wschody. A ja po prostu jestem zafascynowana niebem o każdej porze dnia i roku. A chmury pobudzają moją wyobraźnię – kocham wymyślać co każda z nich mi przypomina!

_MG_1681a21. Jak już wspomniałam wcześniej – moim ulubionym kolorem od zawsze był niebieski. Wszystkie odcienie niebieskiego mnie po prostu zachwycają! Moja świadkowa na pytanie o to, jakie fakty jej się ze mną kojarzą odpowiedziała od razu – „Uwielbiasz kolor niebieski… co ja mówię, nie ma innego koloru w Twojej gamie niż niebieski!”

22. Music is my boyfriend. Ja bez muzyki jak bez tlenu! Nie ograniczam się jednak do jakiegoś konkretnego typu muzyki. w każdym gatunku znajdę coś dla siebie. Chociaż od 18. roku życia to zdecydowanie rap jest najbliższy mojemu sercu.

23. Uwielbiam chodzić na koncerty! Podczas nich czuję , że naprawdę żyję! Wszystkie problemy ze mnie ulatują i potrafię wtedy naprawdę cieszyć się chwilą! Na koncertach się odmóżdżam. Mój mózg wtedy tylko tańczy i śpiewa.;D Paweł ostatnio nawet stwierdził, że te głośne dudnienie na koncertach to dla mojego mózgu jest jak masaż!;D

24. Kiedyś miałam bardzo niską samoocenę. Baaaardzo! Jednak bardzo chciałam to zmienić, więc starałam się ciągle nad tym pracować. Teraz jestem już osobą o wiele pewniejszą siebie, znającą swoją wartość. Czasami wychodzi ze mnie „dawna ja”, ale zdarza się to już coraz rzadziej.

25. Ważne jest też to, że  smutek wówczas to było moje drugie imię. Teraz zdecydowanie stawiam na szczęście i pozytywną energię! Zdarzają mi się dni kiedy łapie mnie „dołek”, ale staram się jak najszybciej go pokonywać – przede wszystkim działaniem! Pasje i życie w Warszawie dają mi naprawdę ogromną siłę w ich zwyciężaniu.

26. Potrafię być szczera czasami aż do bólu. Nie raz już słyszałam, że powinnam się ugryźć w język za czymś coś powiem. Patrząc jednak na zakłamanie i fałsz w dzisiejszym świecie wcale nie uważam, że te osoby miały rację. Ktoś musi wyrabiać normę w mówieniu prawdy prosto w oczy!;)

27. Jestem choleryczką. Na pierwszy rzut oka wyglądam na bardzo spokojną osobę… ale lepiej mnie nie denerwować! A zdenerwować mnie bardzo łatwo…;) Wystarczy, że coś nie idzie po mojej myśli…

28. A przy okazji jestem strasznie niecierpliwa… więc to wszystko potrafi się łatwo skumulować. I wtedy jest armagedon!;D

29. Do tego wszystkiego lubię czepiać się słówek. Ale to raczej jest dobre na prawie, gdzie każde najmniejsze słowo jest ważne. Ogólnie ja uwielbiam wszystko dokładnie analizować. Bardzo dokładnie!

30. I podobno za dużo myślę… ale o tym…. muszę jeszcze pomyśleć!;D

2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *