Tanis Rideout – Ponad wszystko

Ponad wszystko-okl-500

Na zapoznanie się z niektórymi pozycjami potrzeba czasu, odpowiedniego nastroju, chwili wyciszenia. Książka Tanisy Rideout pod tytułem „Ponad wszystko” intrygowała mnie od dnia swojej premiery, jednak dopiero niedawno poczułam, że nadszedł najlepszy moment na zagłębienie się w jej lekturę. Intuicja podpowiadała mi, że historia George’a Mallory’ego nie będzie należała do prostych, łatwych czy przyjemnych.  A już od pierwszych stron odnosiłam wrażenie, że dzieło Tanisy Rideout mocno odciśnie się w mojej głowie i nie zapomnę o niej jeszcze przed długi, długi czas.

 

Początkowo nie miałam pojęcia, że czytam książkę opartą na faktach. Byłam pewna, że postać George’a Mallory’ego, jego żony oraz kompanów towarzyszących mu podczas wspinaczek to postacie całkowicie fikcyjne. Kiedy w trakcie lektury dowiedziałam się o swoim mylnym przekonaniu, byłam w ogromnym szoku. Historia momentalnie nabrała innego znaczenia, kiedy miałam świadomość, że czytam o ludziach, którzy są tak naprawdę postaciami historycznymi.

 

„Pani Mallory – mówi, a w jej głosie jest duma i szczerość.

>>Twoje nazwisko mnie prześladuje.<<

 

George Mallory,  światowej sławy wspinacz, na pytanie dziennikarza dlaczego chce zdobyć szczyt Mount Everest odpowiedział „Ponieważ istnieje„. W 1924 roku podjął trzecią próbę zdobycia upragnionego szczytu. To była jego góra. Za wszelką cenę chciał ją zdobyć. Ponad wszystko. 

 

„Niektóre dni wyglądają tak, jakby czekanie było wszystkim, co robię.

 

Pomimo wszelkich obietnic, kolejne razy zostawiał swoją żonę z dziećmi, a sam wyruszał po spełnienie najskrytszego marzenia. Ruth, jego ukochana, liczyła dni do powrotu męża, wypatrywała każdego dnia kolejnego listu od niego, że już do niej wraca… Starała się być silna, jednak chwilami miała już dość wszystkiego, tego wiecznego oczekiwania. Momentami miała żal do męża, że ponownie ją zostawił samą, żeby za chwilę wypominać sobie, jakoby była złą małżonką. Gubiła się, lecz jednocześnie nie traciła nadziei na wspólne życie przy boku George’a.

 

„Kiedy byłam mała, wyobrażałam sobie miłość jako coś bezpiecznego, bez ostrych krawędzi, pełnego jedynie otulających, powłóczystych krzywizn uroku i szczęścia. Ale ona taka nie jest. W każdym razie nie teraz. Ma ostrza, które kaleczą.”

 

Dlaczego George stawiał górę nad całe swoje życie? Nad własną rodzinę? Każdy doskonale wie, że do porażki ciężko się przyznać, ale czy nie lepiej na jego miejscu było stawić jej czoła? Czy jednak za wszelką cenę należało walczyć o dopięcie swego celu? Duma czy życie? Dla George’a to był trudny wybór. W trakcie wspinaczki nie jeden raz miał chwile załamania, że źle postąpił. Ale czy zawrócił? Czy jego duma go pokonała?

 

„W ciszy kościoła kataloguję wyjazdy George’a. Tak wiele wspomnień, pożegnań i rozstań. Wymieniam każdy dworzec kolejowy, nazwy tak wielu statków, że mogłyby one stworzyć całą flotyllę. To mój prywatny różaniec, każda nazwa jest modlitwą.”

 

Historia George’a i Mallory to jedna z najtragiczniejszych o jakich miałam okazję czytać w ostatnim czasie. Poruszyła mnie do głębi, a po przeczytaniu ostatniej strony czułam przeraźliwy ból w sercu. Książka Tanisy Rideout pod tytułem „Ponad wszystko” pozostawiła we mnie cząstkę siebie. Pozwól, żeby i w Tobie się ona znalazła.

 

„Może jutro przyjdzie wiadomość. Tej nocy będzie musiała wystarczyć nadzieja.”

4 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *