Layla, Collen Hoover

Layla – Collen Hoover

 

Chociaż o Collen Hoover słyszałam niejednokrotnie, to nigdy wcześniej nie miałam okazji przeczytać żadnej z książek jej autorstwa. W związku z tym, kiedy otrzymałam od Wydawnictwa Otwartego propozycję zrecenzowania jej najnowszej powieści pod tytułem „Layla” z przyjemnością się zgodziłam. Dotarły do mnie same pozytywne opinie o niej, więc z tym większą chęcią zabrałam się za jej lekturę. Byłam bardzo ciekawa jak odbiorę książkę z gatunku określonego jako romans paranormalny.

 

„Wpuściła powietrze do mojego życia, chociaż nawet nie wiedziałem, że się duszę”

 

Nie chcę zdradzać za wiele szczegółów dotyczących fabuły tej powieści, ponieważ odkrywanie tej historii samemu jest o wiele ciekawsze. Tym bardziej, że już od sam początek jest niezwykle intrygujący. Wspomnę więc tylko, że tytułowa Layla jest dziewczyną Leedsa, którego poznaje na weselu swojej siostry. Od razu rodzi się między nimi niesamowite uczucie. Taka miłość od pierwszego wejrzenia. Zaczynają tworzyć fantastyczny związek, jednak ich sielanka niestety zostaje nagle zaburzona pewnym koszmarnym zdarzeniem. Mają nadzieję, że powoli wszystko zaczynie wracać na właściwe tory, ale sprawy są bardziej skomplikowane, niż im się to wydaje.

 

„Każda minuta z nią wydaje się bardziej znacząca niż te spędzone bez niej”

 

Cała historia przedstawiona jest z perspektywy Leedsa. Rozdziały są krótkie, a styl autorki lekki, więc książkę czyta się naprawdę szybko. Tym bardziej, że również fabuła jest ciekawa, jednak wydaje mi się, że może trafić w gusta przede wszystkim nastoletnich czytelników. Chociaż ja już do tego grona nie należę, a i tak mi się spodobała.

 

„Potrzeba pokonania tego, co nas przeraża, jest większa niż potrzeba ucieczki przed ewentualną krzywdą, jaka może nas spotkać”

 

„Layla” to mroczna i trzymająca w napięciu powieść, która wywołuje całe spektrum emocji. Collen Hoover potrafi za pomocą słowa stworzyć odpowiedni klimat w każdej sytuacji. Trochę obawiałam się wątków paranormalnych, jednak na szczęście autorka wszystko dozowała we właściwych proporcjach. Chociaż „Layla” ogólnie nie jest mocno przerażającą książką, to w pewnych momentach poczułam trochę grozy i strachu. Autorka niektóre sceny opisała tak, że wolałam tej książki nie czytać, gdy była w domu tylko z moją ośmiomiesięczną córeczką. Wówczas podczas jej drzemki wolałam jednak znaleźć sobie inne zajęcie niż lektura tej pozycji. Natomiast, gdy już ktoś w domu się pojawiał, to od razu jak tylko mogłam, to po nią z powrotem sięgałam. Jeżeli inne książki Collen Hoover utrzymują taki sam poziom, to chętnie się z nimi zapoznam, a Was zachęcam do zapoznania się z powieścią „Layla”.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *