Agatha Christie – A.B.C.

„Ach, ta łamigłówka życia! Fascynuje mnie zawsze i wszędzie.”

 

Od kiedy tylko pamiętam wciąż słyszałam wiele dobrego na temat królowej kryminałów Agaty Christie. Jednak dopiero teraz jej dzieło trafiło w moje ręce. Początkowo byłam pewna, że moja przygoda z tą sławną i podziwianą autorką rozpocznie się od „I nie było już nikogo”. Jednak los chciał inaczej.. W ten sposób podróż w nieznane rozpoczęłam od „A.B.C.”.

 

Intrygująca fabuła, tajemnicze listy, a także pragnienie zapoznania się wreszcie z wszystkim chyba znanym Herkulesem Poriotem, charakterystycznym detektywem o romantycznej naturze, któremu również nie brak lekkiego poczucia humoru. Według niego „szare komórki zaczynają rdzewieć, gdy nie pracują”, a błędem nie do darowania nazywa „przegapienie oczywistego”. Uważa również, że „wariata trzeba traktować serio. Obłęd to bardzo niebezpieczna sprawa”.

 

„Doświadczony wędkarz dobrze wie, jaki rodzaj przynęty obrać dla takiej albo innej ryby. Gdy będę wiedział, jaką rybę chcę złapać, postaram się o właściwą przynętę.”

 

Czytając „A.B.C.” spotkamy wiele ciekawych i niezwykle skrajnych postaci. Przede wszystkim należy wspomnieć o cichym, nie rzucającemu się nikomu w oczy Aleksandrze Bonaparte Cust, który wbrew pozorom nieźle namiesza w sprawie. Również nie można zapomnieć o narratorze prawie wszystkich rozdziałów tej interesującej historii, a mianowicie o przyjacielu detektywa, kapitanie Arturze Hastings. Nie da rady ominąć także Pana Crome, zadufanego w sobie i przemądrzałego inspektora wraz z jego drażniącym powiedzonkiem „O, czyżby?”. Dodatkowo poznamy ofiary przestępcy, między innymi Panią Ascher czy Sir Cecila Clarke oraz ich najbliższych.

 

„A może raczej — uśmiechnął się złośliwie — próbuję wsadzić cię na bojowego rumaka? Zawsze byłeś prawdziwym rycerzem gotowym w każdej chwili biec na ratunek uciśnionych dziewic… Urodziwych dziewic, bien entendu*”

 

Przez dłuższy czas zarzucano Herkulesowi bezczynność i brak działania w celu zapobiegania kolejnych morderstw. Ale w końcu to właśnie Poriot odnalazł sprawcę wszystkich zbrodni. Gdyby nie on za kratki trafiłby niewinny człowiek, którego wszyscy z góry oskarżyli, nie mają dokładnych i stuprocentowych dowodów.

„Bardzo mi przykro, że zgorszyłem cię najprzód bezczynnością, a następnie poglądami.”

 

A na koniec coś z filozoficznych mądrości słynnego detektywa, których stałam się zagorzałą miłośniczką ;)

 

„(…) nawet najstaranniej przygotowana zbrodnia nie może się udać bez przysłowiowego łuta szczęścia.”

„Pamiętaj, że mózg może być równie czynny, jak ciało.”

”Słowa, Mademoiselle, są przecież zewnętrzną powłoką myśli.”

 

A jako ciekawostkę powiem, że zwrot, którego użyłam „Podróż w nieznane” to również tytuł dzieła Agathy Christie. ;)

 

*(fr. rozumie się)

 

14 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *