Nie ma jak u mamy – Magdalena Witkiewicz

Nie ma jak u mamy, Magdalena Witkiewicz

Nie ma jak u mamy – Magdalena Witkiewicz

 

Opinia może zawierać spoilery z poprzednich części cyklu

Recenzje:

Pierwsza część | Druga część | Trzecia część

 

Stęskniliście się za Milaczkiem? W czwartej części serii „Dobre myśli” Magdaleny Witkiewicz pod tytułem „Nie ma jak u mamy” jest tej niezwykłej dziewczyny zdecydowanie więcej! Mimo, że Milena jest główną bohaterką serii, to autorka zafundowała nam od niej mały detoks w „Szczęście pachnące wanilią”. Jednak w ostatniej części cyklu powraca ze zdwojoną siłą. Jesteście gotowi na kolejną dawkę wrażeń z jej życia?  Matki dwójki małych dzieci i macochy nastolatki, która zmaga się z kryzysem wieku średniego?

 

„Projekt matka”

 

Oprócz Milaczka w „Nie ma jak u mamy” pojawiają się jeszcze trzy kobiety. Chociaż każda z nich jest już matką, to wiodą kompletnie inne życie. Mają całkowicie różne charaktery. Odmienne są ich relacje z bliskimi oraz podejście do wychowywania dzieci. Jedna z nich traktuje swojego potomka wręcz jak kolejny projekt do zrealizowania. Życie jednak sprawia, że drogi w pewnym momencie łączą się ze sobą. Okazuje się, że mogą pomóc sobie nawzajem w problemach, z którymi aktualnie się borykają.

 

Tym razem nie zabraknie również już nastoletniej Zuzanny, która jednak wciąż jest Bachorem mającym genialne pomysły jak uratować świat, a przynajmniej jednego człowieka. W tej części swoje role odegrają także Parys Antonio, wiecznie kombinująca Zofia Kruk oraz jej mąż Stanisław, którego Zuzanna wplącze w niezłą kabałę. Ale już nie z takich tarapatów wychodzili, więc na pewno i tym razem sobie dadzą radę. W końcu Magda jest specjalistką od szczęśliwych zakończeń!

 

Magdalena Witkiewicz stworzyła kolejną ciepłą, życiową powieść o perypetiach zwyczajnych ludzi, których spotykamy każdego dnia. Postacie, które wykreowała są niezwykle prawdziwe i wiarygodne. Głównie poprzez nowe bohaterki zwraca uwagę jak często łatwo przychodzi nam ocenianie innych nieznajomych nam osób. Jak mylny ich obraz kreujemy w swoich głowach nie zamieniając z kimś choć jednego słowa. W rzeczywistości wszystko może wyglądać zupełnie inaczej wydaje się to nam pierwszy rzut oka. Pokazuje, że czasami naprawdę warto przełamać swoje opory i poznać drugą osobę, aby zobaczyć jak naprawdę wygląda jej świat.

 

W książce nie brakuje również znakomitego poczucia humoru. Styl pisania autorki jest lekki – przez powieść po prostu się płynie. Od powieści Magdy ciężko się oderwać – tak jest też w przypadku „Nie ma jak u mamy”. Jeśli o mnie chodzi, to nie potrafiłam odłożyłam tej książki póki nie przeczytałam ostatniej strony.

 

Idealny powieść dla każdej mamy

 

To książka, która jest idealnym pomysłem na prezent dla mamy. Oczywiście cała seria nadaje się do tego znakomicie, ale ostatnia część jest poświęcona w tak ogromnym stopniu macierzyństwu, że według mnie jest swoistym hołdem dla kobiety będącej dla kogoś mamą. Powieść „Nie ma jak u mamy” będzie też idealna dla córek, które mogą spojrzeć na swoje rodzicielki z innej perspektywy. To powieść, która ukazuje jaki często ogromny wpływ ma to, jak zostaliśmy wychowani przez własne mamy, na to jak w przyszłości my będziemy zajmować się swoimi dziećmi. W opisie tej powieści pojawiło się zdanie, że po przeczytaniu tej książki czytelnik zapragnie przytulić wszystkich, których kocha. I ja się z tym zgadzam. Również po jej przeczytaniu chciałam przytulić swoich bliskich, a już w szczególności swoją mamę.

 

Jeden komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *