Tam, gdzie serce twoje – Krystyna Mirek

tam gdzie serce twoje

Tam, gdzie serce twoje – Krystyna Mirek

 

W książce „Tam, gdzie serce twoje” Krystyna Mirek przedstawia historię ludzi stojących na skraju dróg – szukających właściwej dla siebie ścieżki, na której wreszcie znajdą chociaż odrobinę miłości, zrozumienia oraz poczucia spełnienia. To opowieść o dostrzeżeniu tego, co w życiu jest największym i najważniejszym skarbem. A także o ponoszeniu konsekwencji podejmowanych decyzji i popełnianych błędów – również tych z dalekiej przeszłości.

 

Laura wreszcie zbiera się na odwagę, aby rozpocząć nowe życie w Sopocie  z daleka od toksycznego męża i apodyktycznych teściów. Potrzebuje poczucia wolności, wyrwania się z ciasnej klatki. Ma dość, że w domu nikt nie liczy się z jej zdaniem ani uczuciami, a do tego wyłącznie ją obwiniają, że nie może zajść w ciążę. To nic, że wszystkie badania wychodzą pozytywnie. To na pewno nie może być wina Pawła, jemu zawsze w życiu wszystko wychodzi! Dzięki swojej pracowitości i pomocy ojca odnosi sukces za sukcesem – jest cenionym lekarzem, ma wspaniały dom i piękną żonę. Do pełni szczęścia brakuje mu tylko potomka. Zdaniem całej trójki problem na pewno tkwi w Laurze, że jeszcze go nie doczekali.

 

„Ale czas nie jest od tego, żeby dawał zmiany i rozstrzygał o ludzkim losie. On tylko płynie. Kto ma wobec niego nadmierne oczekiwania, może się rozczarować”

 

Na drugim końcu Polski pozna mnóstwo życzliwych ludzi, których życie również mocno doświadczyło. Między innymi Alberta, który znalazł skarb, o jakim marzyło wiele osób. Wraz z odkryciem pokaźnej ilości bursztynu w mężczyźnie obudziła się nie tylko satysfakcja, ale i chciwość. Ukrył swoje znalezisko i nie miał zamiaru nikomu go pokazać, a tym bardziej się nim podzielić. Znalezione przez siebie wyjątkowe kamienie stały się dla niego najważniejsze. Kiedy się na starość w końcu ocknął z letargu okazało się, że został sam. Odsunęli się od niego wszyscy. Był pewien, że wystarczy odrobina wysiłku, aby wszystko naprawić. Bardzo szybko się przekonał, jak bardzo się myli.

 

„Łatwiej ukryć smutek w sercu niż źle ułożone włosy. A jednak prawda zawsze wychodzi na jaw. Brak spokoju w sercu powoduje kłopoty. Niepoukładane wnętrze skutkuje chaosem w życiu.

 

Po przeczytaniu książki „Podarunek”, która całkowicie mnie zachwyciła, mam ogromne oczekiwania w stosunku do twórczości Krystyny Mirek. Być może to sprawiło, że książka „Tam, gdzie serce twoje’ nie zauroczyła mnie tak bardzo, jak innych czytelników. To naprawę dobra powieść – bardzo życiowa, jednocześnie lekka i refleksyjna, a do tego niezwykle ciepła. Jednak między nami coś nie zaskoczyło. Nie poczułam wyjątkowej więzi z bohaterami.

 

Prawdopodobnie wpływ na odbiór tej książki ma również fakt, że nie jestem wielbicielką nadmorskich klimatów. Owszem, lubię jeździć od czasu do czasu nad morze, ale nic poza tym. Nie przepadam tez za Trójmiastem, o czym już kilka razy wspominałam na blogu. Również kwestia bursztynów nie leżała nigdy w kręgu moich zainteresowań.

 

Relaksująca i pozytywnie nastrajająca powieść

 

Autorka w podziękowaniach do książki napisała: „Niech ta historia da Wam wiele dobrych emocji, siły i wiary w siebie. Pomoże odpocząć, zrelaksować się, a potem wstać z nową energią do spełniania marzeń”.  I faktycznie, książka przepełniona jest mnóstwem pozytywnych uczuć, potrafi zmotywować do dokonania w swoim życiu zmian i podjęcia ryzyka w kierunku realizacji własnych pragnień. Czytając „Tam, gdzie serce twoje” rzeczywiście udało mi się zrelaksować i odpocząć. Energii do spełniania marzeń chyba też nabrałam – w końcu zaraz po jej przeczytaniu zaczęłam pisać tę recenzję.

 

Ponadto spodobał mi się wątek przemiany wykreowanych przez Krystynę Mirek bohaterów. Tak samo jak relacje, które się między nimi nawiązały. Jednak to wciąż za mało, aby „Tam, gdzie serce twoje” trafiła na listę moich ulubionych książek. Ale jeśli poruszone przez autorkę motywy do Was trafiają, to sięgnijcie po tę pozycję – znam osoby, którym ta powieść się naprawdę się spodobała – może i Wy traficie do grona tych czytelników.

 

2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *