Mam chusteczkę haftowaną – Hanna Greń

Mam chusteczkę haftowaną

Mam chusteczkę haftowaną – Hanna Greń 

 

Książka pod tytułem „Mam chusteczkę haftowaną” autorstwa Hanny Greń stanowi pierwszy tom cyklu „Śmiertelne wyliczanki”. To moje trzecie spotkanie z tą autorką. Dotychczas miałam okazję przeczytać i zrecenzować „Cynamonowe dziewczyny” oraz „Popielate laleczki”.

 

Akcja powieści dzieje się na terenie Bielsko-Białej. Młodego mężczyznę zamordowano w niewyjaśnionych okolicznościach. Jedynym śladem jest chusteczka z ozdobnym haftowanym monogramem wysłana policjantom pocztą przez anonimowego nadawcę. Sprawą zajmuje się aspirant Konstanty Nakański.

 

Rodzinne tajemnice

 

W wyniku pewnych wydarzeń na jego drodze staje Eliza Rogowska, która po śmierci rodziców powoli zaczyna odkrywać rodzinne sekrety. Tajemnice, które najbliżsi skutecznie ukrywali przed nią przez lata. Kobieta nie ma wsparcia w swoim toksycznym narzeczonym. Sama musi uporać się ze wszystkimi problemami oraz sprawami związanymi z odziedziczonym spadkiem, między innymi w postaci dużego domu czy przedsiębiorstwa. 

 

Hanna Greń w książce „Mam chusteczkę haftowaną” oprócz kwestii tajemniczej śmierci i tajemnic rodzinnych, przedstawia także jak w polskich realiach wygląda sytuacja w policji. Zwraca uwagę na problem w znalezieniu chętnych osób do podjęcia pracy w charakterze policjanta. A co za tym idzie przeciążenie zatrudnionych pracowników ogromną ilością prowadzonych spraw. W wyniku tego funkcjonariusze są przepracowani oraz sfrustrowani niskimi wypłatami w stosunku do wykonanej ilości zadań. Ponadto pojawia się aspekt niebezpieczeństwa podczas wykonywania swoich obowiązków, a także wymagania ze strony przełożonych szybkiego wyjaśniania zleconych spraw. 

 

Nadużywanie władzy w „Mam chusteczkę haftowaną”

 

Autorka porusza także problem nadużywania władzy oraz wciąż funkcjonujących układów i tak zwanego kolesiostwa. Wykreowała przy tym bohaterów, którzy swój autorytarny charakter wykorzystują nie tylko w pracy, ale również w domu – w stosunku do swojej rodziny. 

 

Teoretycznie książka „Mam chusteczkę haftowaną” jest powieścią kryminalna z wątkami obyczajowymi. W moim odczuciu jednak tym drugim autorka poświęciła więcej miejsca niż kwestii samej zbrodni i motywów jej popełnia. Osobiście mi to nie przeszkadza, ponieważ lubię także książki obyczajowe. Jednak jeśli ktoś nastawi się na prawdziwy kryminał, to może poczuć się zawiedziony.

 

Emocjonujący prolog

 

Niemniej Hanna Greń  stworzyła dobrą książkę – lekką i przyjemną w odbiorze. Autorka wymyśliła ciekawą intrygę, a także stworzyła świetne dialogi z nutką ciętego oraz ironicznego żartu. Ponadto podoba mi się przeplatanie przez nią wydarzeń z przeszłości i teraźniejszości, a także przedstawienie wpływu minionych wydarzeń na aktualną sytuację bohaterów. Jednak największym plusem powieści jest zdecydowanie prolog, który Hanna Greń napisała w sposób emocjonalny, tajemniczy i nieustannie trzymający w napięciu.  Z chęcią przeczytałabym całą książkę utrzymaną w takim klimacie jak wstęp do „Mam chusteczkę haftowaną”. 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *