Kolorując codzienność #5 – Sesja, powrót do dzieciństwa i bańki mydlane

Jeżeli miałabym wskazać moment, kiedy najbardziej skupiam się na kolorowaniu codzienności, to zdecydowanie byłby to okres sesji. Kocham swoje studia. Marzyłam o nich praktycznie od zawsze. Jednak perspektywa spędzania mniej więcej dwóch miesięcy na zasadzie praca-nauka-spanie powoduje, że wpadam w „dołka”. Nie lubię rutyny i monotonni w swoim życiu. Uwielbiam …

Kolorując codzienność

Nigdy nie zwracałam zbytniej uwagi na kapcie. Zakładałam byle jakie… albo najlepiej wcale. Ciągle toczyłam walki z mamą o moje chodzenie „na bosaka”. Traktowałam je  jako zło konieczne. Po przeprowadzce do Warszawy sytuacja nie uległa zmianie. Miałam tylko jedne stare, rozlazłe i brudne kapcie, które częściej lądowały pod moim łóżkiem …