Świąteczny nieznajomy, Richard Paul Evans

Świąteczny nieznajomy – Richard Paul Evans

 

Książka „Świąteczny nieznajomy” Richarda Paula Evansa to druga część cyklu „Seria z Noel”. Recenzję pierwszej, pod tytułem „Dziennik Noel”, możecie przeczytać tutaj.

 

Historia tegorocznej świątecznej powieści Richarda Paula Evansa rozpoczyna się od wiadomości jaką otrzymuje Maggie Walther na temat swojego męża. Informacja o kłamstwach Clive’a nie tylko doprowadza do rozwodu, ale także do zamknięcia się w sobie Maggie. Kobieta traci wiarę w ludzi i nie potrafi nikomu zaufać. Na szczęście ma jeszcze przyjaciółkę, która zmusza ją do zmiany otoczenia i przygotowań świątecznych. Na początek otrzymała od niej zadanie kupna choinki. Wykonała je dosyć szybko, ale oprócz nowego drzewka w jej życiu pojawił się Andrew, który daje kobiecie nadzieję na lepsze jutro. Niestety po raz drugi natrafia na mężczyznę skrywającego w sobie jakieś sekrety.

 

„Nasze pragnienie bycia zrozumianym jest silniejsze od lęku przed odkryciem się.”

 

Kiedy rozpoczęłam czytanie świątecznej powieści Richarda Paula Evansa pod tytułem „Świąteczny nieznajomy” pomyślałam, że brakowało mi stylu pisania tego autora. Na pewno jest tu również duża zasługa tłumaczki Hanny de Broekere umiejętnie dobierającej polskie odpowiedniki angielskich zwrotów, więc dla niej należą się ode mnie słowa uznania. Szkoda tylko, że wydawnictwo nie pokusiło się o przetłumaczenie także hiszpańskich wstawek, co delikatnie utrudniało lekturę powieści.

 

Jednak mimo tego małego niedociągnięcia, książkę „Świąteczny nieznajomy” czyta się naprawdę szybko. Rozdziały są stosunkowo krótkie, a każdy z nich rozpoczyna się fragmentem dziennika głównej bohaterki. Richard Paul Evans stworzył ciekawą historię o miłości, przebaczeniu i rozliczeniu się z przeszłością. Fabuła z jednej strony jest lekka w odbiorze, ale z drugiej, jak zawsze w pozycjach tego autora, nie zabrakło życiowych przemyśleń trafionych w punkt. Między innymi spodobała mi się refleksja dotycząca słowa „dziękczynienie”, że wiele osób zwraca uwagę na „dzięki” w tym słowie, a zapomina o „czynieniu”. Autor przypomina w tym miejscu także o tym, jak ważne jest bycie wdzięcznym.

 

„Miarą miłości nie jest to, jak bardzo kogoś pragniesz, tylko to, czego pragniesz dla ukochanej osoby.”

 

Richard Paul Evans potrafi trafnie opisać rzeczywistość. W swoich pozycjach porusza trudne tematy, skłaniając czytelnika do zastanowienia się nad pewnymi aspektami. Również w tej pozycji dotknął takich kwestii, lecz odnoszę wrażenie, że potraktował je trochę po macoszemu. Zrezygnowałabym z niektórych fragmentów w zamian za głębsze pochylenie się nad bardziej refleksyjnymi wątkami, bądź też pokusiłabym się chociaż o kilka dodatkowych stron.

 

„Świąteczny nieznajomy” jest przyjemną powieścią, jednak po książce „Papierowe marzenia” spodziewałam się czegoś lepszego. Podobna sytuacja miała miejsce w przypadku innej świątecznej pozycji, tj. „Tajemnica pod jemiołą”. Mam nadzieję, że Richard Paul Evans zaskoczy mnie jeszcze czymś naprawdę dobrym na kolejne święta. Tu był potencjał, którego do końca nie wykorzystał, a szkoda.

 

Jeden komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *